Sen, mózg i pamięć

                          Dziękuję Ci VooDoo za wytrwałość w grach skojarzeń
			  słownych, które ściśle dotyczą poruszanego przeze
			  mnie tutaj tematu


Jak to jest, gdy nie śpi się 3 noce i dni z rzędu?

Czasami można doświadczyć dziwnego uczucia, wyostrzenia zmysłów, chociaż
można to różnie zinterpretować. Równie dobrze może to być odebrane jako
zaszumienie, zakłócenie normalnego trybu pracy neuronów.

Słuch..
staje się wyraźny, dokładniej interpretuję wtedy kierunek nadchodzącego
dźwięku. Mogę słyszeć wszystko naraz jednakowo wyraźnie, lub wybrać
wśród tej całej plątaniny głosów jeden konkretny dźwięk i go analizować.

Wzrok..
Tutaj dochodzą dodatkowe wrażenia zakłócające. Czasami widzę to, czego nie ma.
Najczęściej są to cienie lub rozbłyski światła widziane kątem oka.

Odczucia..
Mimo wielkiego zmęczenia ciężko jest zasnąć, gdyż umysł jest wyjątkowo
nadpobudliwy, analizuje wszystko ze wzmożoną siłą, myśli same cisną
się do świadomości.

Pamięć, kojarzenie faktów..
Można tu wyodrębnić dwa zasadniczo różne odchylenia w zależności od
tego, ile czasu nie spałam.

1)

Nieprzespana jedna noc, po czym pół godziny szybkiej drzemki.
Wtedy mam niesamowicie wyostrzoną pamięć i wręcz zadziwiającą zdolność
rozpoznawania języków obcych. Przykład z językiem angielskim..
Nie znam go na tyle, by rozumieć sens wszystkich zdań wypowiadanych
do mnie bądź też słyszanych w piosenkach. A tu nagle, po takiej nieprzespanej
nocy, jestem w stanie o wiele dokładniej go zrozumieć.
Poprawa kojarzenia słów, zdań i ich sensu jest niebywale duża :)

2)

Nieprzespane 2 noce (i więcej)
Tutaj sprawa ma się zupełnie inaczej :) Po przekroczeniu progu dwóch
nieprzespanych nocy, zaczynam tracić pamięć sprzed jednego dnia.
I to tak nieszczęśliwie, że zupełnie nie mogę sobie przypomnieć, co też
robiłam, o czym mówiłam, kogo poznałam..

------------------------------------------------------------------------

sen i pamięć, podsumowanie.. (dość obszerne) :)

To zupełnie tak, jakby pamięć minionych chwil na bieżąco była wrzucana
do pamięci tymczasowej (nazwijmy ją /temp jak w systemach informatycznych).
Pakowana jest tam.. pakowana.. i nagle zaczyna brakować miejsca na nowy
zapis po tych dwóch dniach bez snu.
I co się dzieje wówczas?
Najwcześniej zapisane odczucia wylatują z tej pamięci, podobnie jak
dane z bufora FIFO (first input, first output) - zapisane jako pierwsze
wylatują jako pierwsze :) Kolejka przesuwa się i jest miejsce na nowe dane,
które cały czas wypychają z kolejki tamte stare..
Sądzę, że nie giną one jednak bezpowrotnie, ale zapisywane są gdzie
indziej, gdzie czekają na odszukanie i późniejsze uporządkowanie.

A co się dzieje podczas snu? Gdy bufor (kolejka) jeszcze się nie przepełni?

Dokładniej zobrazuje to opis mojego odczucia, jakie miałam, co prawda
po nieprzespanych 2 nocach :) bo tylko wówczas zdrowy mózg pracuje na jawie 
"inaczej" i można odczuwać dziwne jego zachowania.

Leżę, staram się zasnąć a tu nagle..
Zaczynam słyszeć dźwięki, głosy ludzkie. Po chwili zdaję sobie sprawę z tego,
że wypowiadają one zdania, które słyszałam w tym dniu, który minął.
Odbieram to tak, jakby coś w mojej głowie po kolei pobierało zapisaną
tam informację (zdania moje i innych ludzi), otwierało tę informację, czytało
ją na głos (ha! słyszę to dokładnie), po czym informacja ta ułożona
zostaje w odpowiednie miejsce, ale gdzie indziej w mózgu. Wiem o tym, że
jest to inne miejsce, gdyż odbieram przemieszczanie w taki sposób,
jakby przesunięciu uległo źródło dźwięku. Poza tym przekładanie
danej informacji wiązało się z czymś o wiele dziwniejszym :)
Zanim została ona zapisana w "odpowiednim miejscu", zostało mi na głos
odtworzone to, co było właśnie w tym miejscu, gdzie trafiała dzisiejsza,
nowa wiadomość. Zupełnie tak, jakby był tam zapis warstwowy, jedno zdanie
nad drugim, przy czym starsze zdanie było niżej. Mój mózg pobierając
informacje z /temp sprawdzał, gdzie ją ma odłożyć.. Szukał powiązań
z poprzednimi odczuciami, zdaniami, moimi przeżyciami..
Gdy znalazł to odczytywał, po czym łączył je z nowym odczuciem (zdaniem)
i kładł je na tej właśnie półeczce :)
Powracały do mnie odczucia minionych dni, tygodni i towarzyszące im
wypowiadane zdania lub moje wcześniejsze myśli. Wszystko to trwało
dość długo, bym mogła przysłuchiwać się temu i w pełni odczuć ową
osobliwość natury mózgu.

Dziwne? Tak. Dziwne, ale piękne uczucie. Czy ktokolwiek z Was odczuwał
kiedyś coś podobnego? Nadmienię tutaj, że ja nie brałam nigdy narkotyków
a wszystko co odczuwałam było jedynie spowodowane tym, że mózg nie spał
sobie :P

Powracając do pytania, co się dzieje podczas snu z pamięcią odpowiem,
że jest ona najprawdopodobniej odczytywana z pamięci tymczasowej /temp,
analizowana dogłębnie i lokowana tam, gdzie stanowi powiązanie z już
wcześniej zapisaną pamięcią. Tworzą się ścieżki i toki myślowe, jakimi
później podążamy, gdy staramy się coś sobie przypomnieć.

Zastanawialiście się kiedyś, czemu łatwiej jest nam przypomnieć sobie
np. sen podążając od jego końca ku początkowi? :) To jest związane właśnie
z kolejnością zapisu informacji i sposobem jej odczytu przez nasz mózg.

Gdy przypominamy sobie coś, jakąś daną sytuację, to nie mamy nagle
wglądu na jej całość, idziemy małymi kroczkami, a każdy z nich zbacza
w inną ścieżkę rozumowania. Z jednym czymś kojarzy nam się coś zupełnie
innego i czasami sami się dziwimy, czemu akurat to skojarzenie wpadło
nam na myśl a nie inne? :) Czemu nie czujemy takiej kolejności wydarzeń,
jaka miała miejsce, tylko nagle zbaczamy na inny tor myślowy? Musimy później
świadomie z niego powracać i zastanawiać się.. "oj.. ale o czym ja
to mówiłam/mówiłem..?"

Według mnie odpowiedź jest prosta :) Bo mózg w nocy posegregował nam
pamięć minionych dni według wewnętrznych odczuć i skojarzeń. Nie wiem
na jakiej zasadzie działają te skojarzenia i pewnie jeszcze długo
nie wymyślę żadnej sensownej teorii na ten temat :P

Mózg stworzył nam ścieżkę rozumowania, którą podążamy.
Możemy prześledzić ją grając w słówka :)
Często z kolegą z ircnetu (VooDoo) urządzamy takie gry.
On pisze jeden wyraz a ja mam za zadanie napisać kolejny, bez zbytniego
zastanawiania się, po prostu pierwszą rzecz, jaka przyjdzie mi do głowy.
On z kolei podaje skojarzenie, jakie nasuwa mu się po moim wyrazie.
Dziwne to jest, ale zawsze wpadamy w pułapkę myślową, która mniej więcej
kończy się tak:

    sex
    orgazm
    rozkosz
    
Czyżby to były pierwotne uczucia zapisane najniżej w naszej pamięci? ;)))

Jest to całkiem prawdopodobne..

[lcamtuf] moze zaczynaliscie myslac o seksie

pfff :)


Neutrinka

neutrina at kwant.info
http://www.kwant.info