Samotny byt
      Zamykam oczy i czekam z niedowierzaniem na moment snu. Czy ja potrafię jeszcze zasnąć? Realizm zwykłego snu jest miłym wspomnieniem, na który długo muszę czekać. Tak, jeszcze pamiętam to uczucie. Zapadanie się w sobie by po chwili wkroczyć do innego świata. Świata, w którym jestem uwięziona tak jak wy.
      Ludzie nie istnieją wokół mnie. Wiesz o tym, że żyjesz tylko w mojej świadomości? Ulegniesz destrukcji wraz z moim odejściem. Ba! Znikniesz wtedy, gdy o tobie zapomnę. Stworzono cię tylko dla mojej potrzeby.
      Świadomość podsuwa mi twoją obecność, ale to jest tylko iluzja. Istniejesz wyłącznie jako informacja w moim mózgu.
      Cały świat, który cię otacza, jest również wyłącznie moją wyimaginowaną krainą, sztucznym wyobrażeniem czegoś, co tak naprawdę nie istnieje. Cała ta przestrzeń to tylko pole wirtualnych cząstek, których nie ma. One mogą zaistnieć tylko wtedy, gdy są potrzebne i wygodne do obliczeń.
      Ciężko jest istnieć z taką myślą, że masa niby równych mi ludzi, żyje i tworzy swoje teorie świata tylko po to, aby urozmaicić mi byt. Myślicie, że wasze tezy są ostateczne i prawdziwe. Strasznie się mylicie. To tylko alternatywy prawd, których jest wiele i które przenikają się wzajemnie. Wy, jako iluzje, nigdy nie zdołacie pojąć, że chaos oznacza dokładnie to samo, co porządek, a nieskończoność to złudzenie, które równie dobrze może być zerem.
      Podczas aktu tworzenia mojego JA, został załadowany program w moją pamięć. Dzięki niemu mogę zaistnieć. Ty jesteś tylko funkcją poboczną, żeby moje JA miało wrażenie istnienia podobnych mi istot, które mogę grupować i wykorzystywać dowolnie, według potrzeb. Część z was programowo jest mi bardziej potrzebna i tych nazywam przyjaciółmi i najbliższymi. Inni stanowią tło akcji i czasami pojawiają się na horyzoncie moich zdarzeń. Tacy są też przydatni. Żal mi tylko tych z was, którzy nigdy nie staną na mojej drodze. Wy jesteście zupełnie nadmiarowi. Przeżyjecie swoje pseudo życie gdzieś poza zasięgiem moich myśli i nawet o was nie usłyszę. To tak, jakby tam was wcale nie było.
      Tylko we śnie taki byt jak ja nie jest samotny. Świadomość uśpiona ulega zamgleniu i zapomina się o tym, ze was nie ma. Pojawiacie się jako senne obrazy i wtedy, przez parę chwil, jesteście dla mnie prawdziwi. Zanikająca świadomość powoduje również postrzeganie całej reszty świata jako rzeczywistej. Czekam na te momenty. Czekam.. Ale jest mi coraz trudniej zasnąć wiedząc, że sen i wy to nierealna fantazja.
      Każdy kolejny sen jest gorszy. Od pewnego czasu wkrada się do niego ziarno świadomości. Z początku były to niewielkie przebłyski pamięci. Teraz jest inaczej. Nie umiem już istnieć bez świadomości. Spoglądam na was i wiem, że to tylko sen. Nie ma was. Jestem znowu tylko ja, wiecznie samotny byt, żyjący tuż obok.
      Zamykam oczy i czekam z niedowierzaniem na moment snu. Czy ja potrafię jeszcze zasnąć? Realizm zwykłego snu jest miłym wspomnieniem, na który długo muszę czekać. Tak, jeszcze pamiętam to uczucie. Zapadanie się w sobie by po chwili wkroczyć do innego świata. Świata, w którym jestem uwięziona tak jak wy.
								    Neutr